Kosmetyki odmładzające

Autor:

Wiele kobiet zapytanych o to, co wzięłyby ze sobą na wyspę bezludną odpowiada, że byłyby to krem przeciwzmarszczkowy, o ile nie mogłyby oczywiście wziąć całego kuferka z kosmetykami.

Kobiety na co dzień stosują srednio 6-8 różnych kosmetyków, nie wliczając w to oczywiście najróżniejszych gadżetów do makijażu. Większość preferowanych produktów ma deklarowane przez producenta działanie zmniejszające objawy starzenia się. Ciężko powiedzieć, czy stosowanie tak dużej liczby kosmetyków wynika z przyzwyczajeń, czy ze zwykłej podatności na reklamę. Sceptycy twierdzą, że jedyny kosmetyk pielęgnacyjny, którego efekt działania naprawdę widać to samoopalacz, a kosmetyki to najdroższy sposób sprzedawania wody. Prawda jak zwykle jest gdzieś pośrodku.

Kosmetyki pielęgnacyjne pełnią wiele niezbędnych funkcji związanych z nawilżaniem i ochroną skóry. Dla dermatologów pod tym względem są równie ważnym narzędziem terapeutycznym, jak wiele leków farmakologicznych.

Krem nawilżający jest niezbędny w pielęgnacji zdrowej skóry suchej, przeciwdziała patologicznemu wysuszeniu, dającemu czasem męczący świąd. Jest też podstawowym środkiem przynoszącym ulgę chorym na różne alergie skórne.

Kosmetyki chroniące przed działaniem promieni ultrafioletowych zapobiegają niektórym nowotworom skóry. I co ważniejsze z punktu starzenia się, podobnie jak kremy nawilżające są także najbardziej solidnymi kosmetykami przeciwzmarszczkowymi. Z uwagi na banalną prostotę działania sprzedają się jednak dużo trudniej niż przeróżne „odmładzające hity sezonu”, mniej znane z konkretnych efektów. Według dobrze potwierdzonych badań, o co w kosmetyce wcale nie tak łatwo, jednym z ważniejszych działań dobrego kremu przeciwzmarszczkowego jest ochrona. Skóra chroniona przed promieniami UV, wolnymi rodnikami i innymi szkodliwymi czynnikami środowiska sama doskonale się regeneruje. Naświetlane promieniami myszy „stosujące” blokery przeciwsłoneczne mają mniej zmarszczek niż ich nie nakremowane koleżanki i wyglądają też lepiej od innych rówieśniczek korzystających ze słońca w standardowych ilościach. Kremy z filtrami i substancjami antyutleniającymi zapobiegają przedwczesnemu starzeniu się  i odwracają niektóre widoczne już objawy.

Dobrym kosmetykiem przeciwzmarszczkowym, choć trochę zbyt entuzjastycznie nazywanym „wypełniaczem bez igły,” jest także krem nawilżający. Może zawierać kwas hialuronowy lub kolagen, któremu często przepisuje się niesłusznie nadprzyrodzone zdolności. Skóra lepiej nawilżona jest po prostu lekko obrzęknięta, co pozwala wygładzić niektóre zmarszczki. Efekt może być bardzo dobry, choć krótkotrwały ( 2-4 h) i nieskuteczny w każdym przypadku, gdyż starsze zmarszczki, tzw. strukturalne, są zarysowane jak pogięty papier, na którym po rozłożeniu widoczne są miejsca wcześniejszych zagięć.

Skóra na szczęście nie jest z papieru i regeneruje się, w czym mogą dopomóc np. substancje złuszczające: kwas glikolowy i salicylowy, a także retinol, który pobudza odnowę naskórka, rozjaśnia, a dzięki stymulacji syntezy włókien kolagenowych zagęszcza skórę. Retinol dzięki silnemu i dobrze udokumentowanemu działaniu jest od lat bezkonkurencyjny wśród setek składników odmładzających. Mimo że trochę opatrzył się ciągle żądnym nowości klientkom, dobre firmy kosmetyczne na szczęście wykorzystują go stale (w zliftingowanej i coraz mocniej działającej formie) w wielu nowościach.

Z braku cudownych odkryć podobny los spotyka innego, solidnego weterana kosmetyków odmładzających witaminę C, a także różne peptydy, będące zaledwie paroletnimi „nowicjuszami”  wśród tego grona.

Z ciekawszych substancji kosmetyków przeciwzmarszczkowych dorzucić można proxylane, niacynamid, folacynę, wyciągi sojowe i bogate w minerały substancje biotechnologiczne lub naturalne (np. z kawioru), zbliżone w składzie do płynu komórkowego.     

Lista składników o udokumentowanym działaniu w kremach przeciwzmarszczkowych jest więc dość krótka, a dziesiątki firm kosmetycznych lansują co rok setki nowości. Pomysły są więc różne. Przede wszystkim większość firm stosuje podobne lub te same  składniki. Kupuje się je w firmach sprzedających surowce kosmetyczne. Cena ostatecznego produktu czyli kosmetyku jest w zależności od marki oczywiście bardzo różna. Duże znaczenie ma technologia produkcji gotowego kosmetyku, bo niektóre surowce mogą zależnie od staranności przygotowania wykazywać różną stabilność i aktywność. W pewnym sensie liczy się też stężenie zastosowanego składnika aktywnego. W tańszych kosmetykach stosuje się czasem bardzo niską zwartość deklarowanego czynnika, ale maksymalną zawartość aktywnych związków ograniczają przepisy, co hamuje możliwości nawet najbardziej ambitnych firm. Niektórzy producenci stosują opatentowane przez siebie mieszanki znanych związków, co może podnosić skuteczność zastosowanych substancji, ale niestety patent wpływa także na cenę kosmetyku. Nieliczne firmy produkują własne, aktywne składniki przeciwzmarszczkowe, niedostępne tym samym u innych producentów. Czasem jest to sztuka dla sztuki, a właściwie zysku, gdyż poza wymienionymi składnikami niewiele substancji może się poszczycić rzetelnie udowodnionym działaniem. Wielkie i solidne koncerny dokładnie badają wynalezione we własnych laboratoriach substancje, przygotowują najlepszą technologię (dokładną recepturę, sposób mieszania substancji itp.) gwarantującą  najlepszą stabilność i aktywność, po czym wprowadzają jako nowość, najpierw do własnych marek luksusowych, a następnie po paru miesiącach do tańszych firm należących do tego samego koncernu.  Zwykle zbiega się to w czasie z pojawieniem się naśladowców w innych firmach. Czas wyraźnie obniża cenę każdego hitu i dlatego z zastosowaniem nowości zawsze warto się trochę wstrzymać.

Podobno najlepszą równowagę pomiędzy ceną i możliwościami kosmetyku mają linie z tzw. średniej półki czyli kosmetyki w cenie mniej więcej 140- 300 zł. Czasem jednak efekt psychologiczny i zadowolenie wynikające ze stosowania luksusowego, bardzo drogiego kosmetyku daje na tyle pozytywny efekt, że u niektórych wydanie większych pieniędzy na krem przeciwzmarszczkowy procentuje rzeczywiście lepszym wyglądem i gładszą cerą.

Do nowości kosmetycznych warto jednak podchodzić z pewnym dystansem. Kosmetyki chronią skórę przed przedwczesnym starzeniem i niekiedy mogą wygładzić powstałe już zmarszczki. Ale ich możliwości są bardzo ograniczone przez przepisy prawne zakazujące stosowania w kosmetykach pewnych substancji, np. dobrze znanych z aktywności hormonów, które ingerują w funkcje skóry, co jest to sprzeczne z definicją kosmetyku. Jest więc tajemnicą poliszynela, że przełom mógłby nastąpić dopiero po zmianie  przepisów.

Aby największe firmy kosmetyczne posiadające laboratoria badawcze mogły wykorzystać wszystkie pomysły, musi  powstać i  spopularyzować się ( to konieczny warunek opłacalności produkcji) nowa grupa silnie działających produktów. Ze względu na mocniejsze działanie i nieodłączne, jak w przypadku leków, konsekwencje w postaci działań ubocznych sprzedawane byłyby prawdopodobnie pod nadzorem lekarzy lub farmaceutów.

Tymczasem pozostaje nam zawsze opłacająca się wiara w dobry kosmetyk lub wizyta u lekarza stosującego leki, które z definicji mogą silniej wpływać na zachodzące w skórze procesy starzenia się.

Aktualizowane: 14.06.2010

Transparentny Lekarz
Zabiegi, na które wybierają się inni