Umówiłem się na 3 kwietnia godz.10.00 z dr P. Jechałem prosto z Holandii, w której aktualnie mieszkam i pracuję. Zawitałem w tym dniu o g.9.30. Otworzyła mi pani, która chyba tam sprzątała i oznajmniła, ze pan doktor przyjmuje po południu. Po godz.10.00 zadzwoniłem do lekarza, z którym byłem umówiony, informując go, że czekam pod gabinetem, a jego nie ma. Nawet nie przeprosił, ze nie jest na umówionym spotkaniu, odpowiedział tylko ...na 11...hmm. Niemiły głos, znajomy, który ze mną tam był, stwierdził ,, że chyba mają za dużo kasy, że tak traktują klientów". Człowiek stoi jak pies pod jego przychodnią, zimno, wietrznie, a tu nawet do srodka nie wpuszczą! Poza tym cena jaka jest za operację jest nie 500€ tylko bez oględzin jest już na wstępie 600€.!!! co jest niezgodne z tym, co podaje w swoim cenniku. Jak łatwo się domyśleć po takim podejściu ,,odpuściłem " sobie dalsze czekanie. Co byłoby jakby coś nie wyszło?..nie chcę nawet myśleć,a czytający mogą się sami domyśleć. Muszę poszukać kompetentnego lekarza, nie patrząc kto tańszy, bo to błąd. Lepiej dołozyć, a być miło i dobrze przyjętym. Pozdrawiam udajacych się w Polsce na operację. Zmarnowany czas, trudno człowiek wyciąga wnioski i uczy się na błędach