Miałam robiony botoks na lwia zmarszczkę.Specjalistka ostrzyknela całe czoło.Po miesiącu przyjechałam na poprawę bo nie było efektu.Okazalo się że nie da się zlikwidować lwiej zmarszczki botoksem i nie można podać poprawy botoksu bo opadną brwi i powieki górne.Specjalistka twierdzi ,że lwia zmarszczka w ogóle jest za głęboka i nie da się nic zrobić .To pytanie po co mi ostrzykiwala w ogóle dwie strefy twierdząc,że lwią zmarszczkę tak wlasnie się ostrzykuje . Dodam ze mam 70 lat. Jak to jest z tą lwią zmarszczką?Mozna ją wyrównać czy kosmetyczka była nieudolna?
Dzień dobry.
Po pierwsze, zabieg toksyny botulinowej nie powinien być wykonywany przez kosmetyczkę (z conajmniej 2 powodów - jest to bardzo silnie działający lek z ryzykiem ciężkich, zagrażających zdrowiu i życiu powikłań - zdarzających się na szczęście bardzo rzadko, ale jeśli już, to wymagających pilnej pomocy Lekarskiej; po drugie, kosmetyczka nie powinna wykonywać zabiegów z przerwaniem ciągłości skóry, a tu zachodzi takie zjawisko, gdyż igła przebija całkowicie skórę i podaje lek podskórnie domięśniowo - przynajmniej tak to powinno wyglądać).
Co do samych zmarszczek, toksyna nie niweluje zmarszczek tzw. statycznych, czyli tych, które występują bez używania mimiki twarzy.
Pozdrawiam serdecznie.
Dr Bartłomiej Zoń, Specjalista Chirurgii Plastycznej, Specjalista Chirurgii Ogólnej
Treści publikowane na Estheticon.pl w żadnym wypadku nie mogą zastąpić konsultacji pacjenta z lekarzem. Estheticon.pl nie ponosi odpowiedzialności za produkty ani usługi oferowane przez specjalistów.