Korekcja przerośniętych warg sromowych - czerpię satysfakcję z seksu

Korekcja przerośniętych warg sromowych - czerpię satysfakcję z seksu

Szczęściara

Mój problem przerośniętych warg sromowych pojawił się podczas okresu dojrzewania. Wiele lat męczyłam się, wmawiając sobie, że skoro tak natura mnie obdarzyła to tak musi być. Wstydziłam się siebie, wstydziłam się bliskości z mężem.... Zwyczajne wyjście na plażę lub basen stanowiło ogromną obawę, czy aby na pewno nikt nie zauważy wystającego „czegoś” - czego nienawidzę. Miesiączki – czas ten wspominam jako ogromny dyskomfort. Aplikacja tamponu zajmowała dużo czasu, używanie podpasek było jeszcze gorsze z uwagi na natychmiastowe uczucie nieświeżości. Letnie, gorące dni powodowały odparzenia skóry miejsc intymnych.
Pewnego dnia powiedziałam sobie DOŚĆ! - mam 28 lat i jeszcze dużo życia przede mną, wiele pięknych dni na wakacjach – nie będę się chować i nie będę się wstydzić! Zaczełam szukać rozwiązania. Podjełam się zabiegowi labioplastyki metodą laserową w Klinice Dr Osadowskiej w Szczecinie. Zabieg przeprowadził Dr Tomasz Sroczyński – ZŁOTY CZŁOWIEK, któremu będę wdzięczna do końca swojego życia. Miły, konkretny i rzeczowy, z odpowiednim podejściem do pacjenta, odpowiadał na wszystkie nurtujące mnie pytania. Każdy punkt po punkcie dotyczący zaleceń po zabiegu tłumaczył bardzo wnikliwie, dokładnie sprawdzał czy nie ma żadnych przeciwskazań do podjęcia zabiegu. Pan Doktor to człowiek który na zawsze odmienił moje życie, moje poczucie kobiecości. Dziś jestem 3 miesiące po zabiegu, można powiedzieć, że o fakcie, że miałam przeprowadzany zabieg w ogóle nie ma śladu! Miałam jednak obawy czy to dobra decyzja, ponieważ nie będzie odwrotu i nie wiedziałam czy będę zadowolona z „nowej siebie” - ale te obawy były zupełnie, ale to zupełnie niepotrzebne. Zawsze będę powtarzać sobie: „dlaczego tak późno się zdecydowałaś????”. Jestem bardzo, ale to bardzo mega szczęsliwa, spełniłam swoje marzenie! Zabieg nie był bolesny, zostałam znieczulona miejscowo. Nawet podanie znieczulenia nie bolało, ponieważ Doktor użył najpierw specjalnej maści znieczulającej przed iniekcją – wszystko to dla mojego komfortu. Podczas zabiegu Pani pielęgniarka co chwilę utrzymywała ze mną kontakt słowny, dbając tym samym o moje samopoczucie psychiczne :)
Najważniejszą rzeczą po zabiegu to przestrzeganie zaleceń pozabiegowych, z których najbardziej istotną jest zachowanie higieny miejsc intymnych, aby nie wdała się infekcja.
Boję się pomyśleć jakby wyglądało dalej moje życie, gdybym nie poddała się temu zabiegowi – zapewne dalej tkwiłabym z niezadowoleniu z życia i dalej byłabym tą samą szarą myszką w relacjach intymnych z mężem. Dziś jestem odważną, w pełni akceptującą siebie kobietą – no może poprawiłabym jeszcze piersi ;) - bo to moje drugie skryte marzenie, ale nie jest już tak priorytetowe jak sprawa z wargami sromowymi. Z tego co się dowiedziałam to w Klinice Dr Osadowskiej spełniają również marzenia w dziedzinie biustu, więc może i to pragnienie uda mi się zrealizować ….
Przekonałam się, że strach ma tylko wielkie oczy i jest złym doradcą w życiu – teraz potrafię czerpać radość z życia, czerpię satysfakcję z seksu i ogromnie cieszę się, że medycyna jest tak rozwinięta, abym mogła być szczęśliwym człowiekiem – bez poczucia wstydu.

Pokazać komentarze1 Skryć komentarze1
Daguska

Masz racje ja tez długo zwlekałam ja jestem już po dwóch tygodniach od zabiegu porostu rewelacja ja tez nie żałuję że podjęłam się zabiegu żałuję tylko ze tak późno

Opinia o lekarzu

Więcej opinii na ten temat

Specjaliści w Twojej okolicy